Wisła Kraków. Mariusz Jop: Zespół jest głodny rehabilitacji za ostatni mecz

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Po zawirowaniach w ostatnich dniach w Wiśle Kraków, w czwartek o godz. 18 podejmie ona Stal Rzeszów w meczu 1/8 finału Pucharu Polski. Już pod kierunkiem nowego, na razie tymczasowego trenera Mariusza Jopa, który zastąpił w tej roli Radosława Sobolewskiego.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Nie będzie on miał do dyspozycji w meczu ze Stalą z różnych przyczyn, głównie zdrowotnych, kilku piłkarzy. Takich jak: Michał Żyro, David, Junca, Igor Sapała, Jakub Krzyżanowski, Eneko Satrustegui i Mikołaj Biegański.

Mariusz Jop: - Dla mnie jest to duże wyróżnienie i zaszczyt

Mariusz Jop zespół przejął w weekend, ale pierwszy trening poprowadził w poniedziałek. Zapytany jak zespół przyjął zmianę szkoleniowca, mówi: - Wiadomo, że są to sytuacje, które budzą dużo emocji. Różne u różnych zawodników. Myślę, że nigdy nie jest tak, że każdy jest w stu procentach za trenerem i nigdy nie jest tak, że wszyscy są przeciwko trenerowi. To jest normalna sytuacja, że dla jednych jest to jakaś szansa, ale dla zdecydowanej większości jest to trudne, bo myślę, że wielu doceniało pracę tego sztabu, który był tutaj przez dłuższy czas.

Dopytywany czy rozmawiał ze swoim poprzednikiem Radosławem Sobolewskim, odpowiada: - Może takich dyskusji po tym jak trener zrezygnował może nie było wiele. Radek z Bogdanem byli się pożegnać z zespołem w poniedziałek i to był też taki czas, żeby chwilę porozmawiać. Nie chciałbym jednak wchodzić w szczegóły tej rozmowy.

Dla Mariusza Jopa jest to szansa na pokazanie się w trzech meczach. On sam o tym mówi: - Dla mnie jest to duże wyróżnienie i zaszczyt, że mogę w tym czasie być trenerem pierwszego zespołu. Poza tym, że byłem zawodnikiem i jestem trenerem od jakiegoś czasu rezerw, to jestem też kibicem tego zespołu i tak jak mówię - jest to dla mnie przede wszystkim duże wyróżnienie. Czy możliwość pokazania się? Na pewno będę chciał zrobić delikatne korekty jeśli chodzi o naszą grę, ale też nie ma dużo czasu, żeby tutaj robić jakieś rewolucje.

Czy trener Wisły planuje jakieś zmiany na szybko już od meczu ze Stalą Rzeszów? Zapytany o tę kwestię odpowiada: - Można dać jakąś ideę jeśli chodzi o stały fragment gry w ofensywie. Na pewno można wrzucić kilka niuansów dotyczących zarówno budowania akcji jak i gry w defensywie. Nie zaburzając całego systemu gry, ale kilka niuansów, które być może dadzą zawodnikom większą efektywność w grze.

Zagrają Kamil Broda i Angel Rodado

Co do składu, Mariusz Jop zdradził, że tak jak wcześniej trener Radosław Sobolewski, w Pucharze Polski postawi na Kamila Brodę w bramce. Od początku zagra też Angel Rodado, który w niedzielę będzie z kolei pauzował za kartki w meczu ligowym. Jop mówi: - Mogę zdradzić, że obaj ci zawodnicy będą grali od początku. Nie chciałbym natomiast mówić więcej na temat składu. Roszady większe lub mniejsze mogą być, ale nie chcę ułatwiać zadania przeciwnikowi. Co do Kamila, to na razie jesteśmy przed meczem pucharowym. Zobaczymy, jaka będzie sytuacja po nim.

Jeden z dziennikarzy zapytał Mariusza Jopa czy długo zastanawiał się czy przyjąć propozycję poprowadzenia Wisły w trzech ostatnich meczach. Szkoleniowiec odpowiada:

- To była szybka decyzja. Mogłem się spodziewać, że taka propozycja będzie od Jarka Królewskiego i w zasadzie po telefonie, to był moment, że wyraziłem zgodę. Mój odbiór tej sytuacji jest taki, że jest to duże wyróżnienie. To jest duża rzecz pracować w Wiśle Kraków. Tym bardziej w pierwszym zespole.

Mariusz Jop woli grę kombinacyjną

Mariusz Jop nie ma zamiaru przeprowadzać wielkiej rewolucji jeśli chodzi o sposób gry. Mówi o tym tak: - Może będę mówić o najbliższym meczu. Nie chciałbym może zbyt dużo zdradzać, ale na pewno nie jestem zwolennikiem gry bezpośredniej, prostych rozwiązań. Raczej wolę grę kombinacyjną. Wolę dużą agresywność jeśli chodzi o grę w defensywie. Na pewno będę tym chciał zarazić zespół, ale czy to tak w stu procentach się uda, to pewnie będziemy widzieć jutro. Będziemy mieli weryfikację.

Dopytywany jak zawodnicy przyjęli całe zamieszanie związane ze zmianą trenera, odpowiada: - Mogę to ocenić po tym, co widzę na treningu. I z mojej perspektywy zespół jest głodny, żeby się zrehabilitować za ten ostatni mecz. Każdy z graczy znajdzie pewnie u siebie motywację. Jeden będzie chciał zagrać dla trenera Sobolewskiego. Ktoś inny będzie chciał zagrać dla siebie. Ktoś inny może dlatego, że spodziewa się jakiejś oferty. Ktoś inny, bo może grał mało i będzie chciał udowodnić, że mu się to miejsce należało. Motywacja jest różna u piłkarzy, ale widzę, że ona jest. I jest ona na wysokim poziomie. I chyba to jest w tym momencie najważniejsze.

Puchar Polski i liga tak samo poważnie traktowane

Trener Wisły podkreśla również, że tak samo poważnie traktuje Puchar Polski jak i rozgrywki ligowe: - Nie, ja podchodzę do tego w ten sposób, że każdy najbliższy mecz jest najważniejszy. Najbliższy jest pucharowy. Nie mam gradacji, że coś jest mniej ważne, bardziej ważne. Nie mam podejścia, że możemy sobie pozwolić na jakieś roszady, które są teoretycznie niekorzystne dla zespołu. Nie, najbliższy mecz jest najważniejszy.

Mariusz Jop był do tej pory trenerem rezerw. Padło więc pytanie czy chce z tej drużyny kogoś wyciągnąć do pierwszego zespołu? Szkoleniowiec mówi na ten temat: - Myślę, że trzeba pamiętać, że współpraca była czas. Czy jestem na tym miejscu, czy byłem pierwszym trenerem rezerw, to często zawodnicy drugiego zespołu trenowali z pierwszym. Dwóch, trzech, czasami więcej, czasami mniej. To było uzależnione też od tego, jaka była sytuacja w pierwszym zespole. I podobnie było w tym tygodniu. Trzech zawodników trenowało z nami, więc tutaj niż się nie zmieniło.

Z kolei jeden z dziennikarzy zapytał czy Mariuszowi Jopowi chodzi po głowie myśl, że jeśli zespół zagra bardzo dobrze w trzech meczach, wygra je, to zostanie przy nim na dłużej? Odpowiedź była następująca: - Nie wybiegam tak daleko. W piłce jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Skupiam się na tym, że będzie jutro. Później będę się skupiał na tym, co będzie w najbliższą niedzielę itd. Nie wybiegam daleko w przyszłość. Potrzeba dużo pokory, cierpliwości, a przede wszystkim skupienia się na teraźniejszości, a nie na tym, co będzie za dwa, trzy tygodnie.

Własny stadion ma być atutem Wisły Kraków

Wisła wszystkie mecze pod kierunkiem Mariusza Jopa zagra u siebie. On sam mówi na ten temat: - Myślę że granie na własnym stadionie powinno być i liczę na to, że będzie naszym atutem. Wiemy jak dużą moc mają kibice. Wiemy jak potrafią wpłynąć na zawodników i że ten wpływ może być różny. Ja bardzo bym chciał, żeby trybuny niosły zawodników w tę dobrą stronę i zdaję sobie sprawę z tego, że do tego też jest potrzebny impuls ze strony zespołu. Na pewno my będziemy chcieli dać taki impuls, żeby kibice nam pomogli później tę dobrą jakość utrzymać.

Nie mogło oczywiście zabraknąć pytania o rywala. O Stali Rzeszów Mariusz Jop mówi: - Zaznaczę od razu, że często jest tak, że drużyny grają nieco inaczej przeciwko Wiśle niż zazwyczaj. Stal to taki zespół, który sporo się różni, sporo poprawił swoją grę w stosunku do tego, co widzieliśmy na początku sezonu. Na pewno jest to zespół, który chce grać w piłkę, budować od tyłu. Jest to zespół agresywny jeśli chodzi o bronienie. Młody zespół. Ma trochę polotu jeśli chodzi o tę młodość. Ja się spodziewam takiego otwartego meczu i ciekawego dla kibiców.

A na koniec jeden z dziennikarzy zapytał czy gdy kończył karierę piłkarską Mariusz Jop myślał, że kiedyś zostanie trenerem Wisły Kraków. Ten odpowiedział w następujący sposób: - Życie przynosi różne scenariusze i niespodzianki. Na pewno nie myślałem wtedy w takich kategoriach. Zastanawiałem się, co robić po zakończeniu kariery. Czy dalej pozostać przy piłce czy nie i w jakiej roli. Zdecydowałem się na to, żeby być trenerem i przepracować od dołu. Poznać specyfikę pracy wśród najmłodszych, starszych. Nigdy nie miałem jakiegoś wielkiego parcia, żeby być pierwszym trenerem szybko. Tu i teraz. Chciałem, żeby to przebiegało w sposób harmonijny. Po to, żeby wzbogacić swój warsztat, zwiększyć swoje doświadczenie w tej pracy. Doświadczenia zawodnicze, boiskowe, są dodatkowym jakimś handicapem dla każdego trenera.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Mariusz Jop: Zespół jest głodny rehabilitacji za ostatni mecz - Gazeta Krakowska

Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24