reklama

Wojciech Fibak: Iga Świątek puka do czołówki, Hubert Hurkacz musi być twardzielem, jak Ivan Lendl. Cieszę, się ze zwycięstwa Ashleigh Barty

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Zaktualizowano 
Wojciech Fibak i Caroline Wozniacki
Wojciech Fibak i Caroline Wozniacki Andrzej Banas / Polska Press
Przed finałem więcej szans dawano Switolinie, bo wygrała wszystkie pięć ich poprzednich meczów. Ja jednak trzymałem kciuki za Ashleigh Barty - komentuje wyniki zakończonych w niedzielę WTA Finals Wojciech Fibak. Finalista MAsters z 1976 roku mówi również o zbliżających się ATP Finals i podsumowuje dokonania polskich tenisistów w 2019 roku.

Spodziewał się Pan takiego finału w Shenzhen? Sensacji niby nie ma, bo Ashleigh Barty to numer jeden na świecie, a Elina Switolina to ubiegłoroczna zwyciężczyni WTA Finals, niemniej przed rozpoczęciem turnieju więcej szans dawano Naomi Osace i Biance Andreescu.
W tym wypadku zadziałał czynnik losowy, bo obie musiały wycofać się z turnieju z powodu kontuzji. Dla mnie jednak, bez względu na okoliczności, skład finału nie jest wielkim zaskoczeniem. Zwycięstwo Barty również nie. Australijka ma za sobą wspaniały sezon, wygrała Roland Garros i na zmianę z Osaką liderowała w rankingu WTA. Nie ukrywam również, że cieszę się z jej zwycięstwa. Przed finałem więcej szans dawano Switolinie, bo wygrała wszystkie pięć ich poprzednich meczów. Ja jednak trzymałem kciuki za Australijkę. Nie, żebym miał coś przeciwko Ukraince, ale...

Barty jest jakby żywcem wyjęta z innej epoki...
Z mojej epoki. Jej styl to kontynuacja męskiego tenisa z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Ten jej ciąg do siatki, podcinane piłki z bekhendu, niskie, płaskie i krótkie krossy. Ona przypomina tych swoich dwóch wielkich rodaków - Tony’ego Roche’a, Kena Rosewalla. Tym, że atakuje, że gra wolejem. Ona ma w tej chwili najlepszy wolej na świecie. Ma niesamowite czucie piłki, gra blisko linii...

Od dawna wszyscy wiedzieli, że Barty potrafi pięknie grać w tenisa, ale mało kto spodziewał się chyba, że zajdzie aż tak wysoko.
Widziałem ją rok temu w Eastbourne, w meczu z Karoliną Woźniacką. Przegrała, ale zachwycił mnie jej tenis. Myślę, że nie tylko mnie, bo patrząc na to, jakie rozwiązania wybiera na korcie, cała moja generacja musi sobie myśleć: „No tak, przecież ja też bym tak zagrał”. Ona wygrywa nie tylko siłą, ale techniką i wyczuciem.

Patrząc na obsadę tegorocznych Finałów WTA można powiedzieć, że dokonała się już ta symboliczna zmiana warty w damskim tenisie?
Myślę, że można tak powiedzieć i trzeba przyznać, że poziom tenisistek nowej generacji jest bardzo wysoki, a czołówka zaczyna się stabilizować. Jest Osaka, jest Andreescu, Barty, Amanda Anisimova, Sofia Kenin, Dajana Jastremska - mamy dziś grupę młodych dziewczyn, które grają na bardzo wysokim poziomie. Tenis i atletyczny i techniczny. To zaczyna przypominać czasy, gdy w czołówce dominowały siostry Williams, razem z Justine Henin, Kim Clisters, Amelie Mauresmo i Lindsay Davenport. Ta szóstka długo rządziła i dzieliła i teraz może być podobnie. Musimy liczyć, że do tej grupy dołączy nasza Iga Świątek.

Stać ją na to?
Ze swoją bardzo dynamiczną grą na pewno jest w stanie wygrać z każdą z tych dziewczyn. Pytanie czy będzie w stanie ustabilizować formę, bo na razie ma z tym problem. Ona puka do tej czołówki, ale nie będzie jej łatwo.

Jak na tym tle oceniać Magdę Linette? Poznanianka ma za sobą najlepszy sezon w karierze, zakończony na rekordowym 42. miejscu w rankingu WTA. Zaskoczyła chyba nawet samą siebie?
Bardzo mnie to cieszy, bo to wyjątkowo sympatyczna dziewczyna. Uśmiechnięta i miła. Do jej tegorocznych sukcesów mam bardzo osobisty stosunek i nie tylko dlatego, że też jestem z Poznania. Od lat ją obserwuję i przyznam, że nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego ona wcześniej grała tak asekuracyjnie. Linette świetnie się poruszała, zawsze była perfekcyjnie przygotowana fizycznie. Uderzała mocno, ale przez środek. Myślałem, że może po prostu jest to mniejszy talent, ale wczesną wiosną tego roku oglądałem trening Magdy w Poznaniu i zobaczyłem, że ona potrafi grać bliżej linii. Zapytałem nawet jej trenera, dlaczego ona podczas meczów tego nie robi. Powiedział, że on również na razie tego nie wie. Zgodził się ze mną, że jeśli Linette zacznie grać bliżej linii, to będzie jedną z najlepszych tenisistek na świecie i tak właśnie się stało. Przełom widać było już podczas Roland Garros, gdzie stoczyła zacięty pojedynek z Simoną Halep. Potem były udane występy na trawie, Manchester, Wimbledon. Magda jest dziś inną tenisistką, bo zaczęła grać precyzyjnie. Wcześniej bazowała na sile i regularności.

Za tydzień czeka nas również męski Masters (Nitto ATP Finals). Kogo widzi Pan w gronie faworytów?
Nie trzeba być niewiadomo jakim znawcą, żeby wskazać na Novaka Djokovicia i Rogera Federera. Rafael Nadal dopiero co skreczował w Paryżu i myślę, że w ogóle nie przyjedzie do Londynu. Tamtejsza O2 Arena nigdy nie była zresztą jego ulubionym miejscem do gry. Nadal myślami jest już chyba na wakacjach, niedawno wziął ślub i będzie chciał jak najlepiej przygotować się na początek sezonu w Australii.

Kto może zagrozić Djokoviciovi i Federerowi?
Idąc od końca - gra Matteo Berrettiniego nie do końca mi do londyńskiej hali pasuje... Może Stefanos Tsitsipas, miałem ostatnio okazję lepiej go poznać podczas meczu Pucharu Davisa w Grecji i mam o nim jak najlepsze zdanie.

Tsitsipas dopiero co przegrał gładko z Djokoviciem w Paryżu, a wcześniej z Federerem w Bazylei.
Te porażki - paradoksalnie - mogą mu pomóc, bo zejdzie z niego presja. Gdy będzie musiał zagrać z którymś z nich w Londynie, nikt nie będzie oczekiwał od niego cudów. Nie bardzo wiem natomiast czego mam się spodziewać po Alexandrze Zverevie. On jest kompletnie nieprzewidywalny. Potencjał ma, ale gdy myślimy, że na pewno coś wygra, to nie wygrywa. Zawodzi na Wielkich Szlemach. Dzieje się z nim coś dziwnego. Wygrał w Londynie rok temu, ale nie daję mu wielu szans na powtórkę. Idąc dalej - Dominic Thiem to nie jest halowiec, bo ma te swoje obszerne ruchy, topspiny. Wygrał co prawda ostatnio w hali w Wiedniu, u siebie, ale to nie są dla niego optymalne warunki do gry. Więcej można spodziewać się po Danile Miedwiediewie. Gra płasko i mocno z obu stron, nisko nad siatką, więc teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie.

Wszyscy w Polsce mamy nadzieję, że za jakiś czas w ekskluzywnym gronie uczestników Masters znajdzie się Hubert Hurkacz.
Ja również na to liczę. Hubert ma niesamowitą technikę, gra cudowny, ciekawy tenis. Świetnie się porusza, zwłaszcza jak na tak wysokiego gracza, jest bardzo zwrotny i ma naturalną wytrzymałość. Ma też dynamikę, potrafi uderzać szybko z obu stron i z serwisu. Wspaniale gra przy siatce. Brakuje mu tylko twardości psychicznej, bo on nie jest naturalnym zwycięzcą. To miły, grzeczny chłopak, który czasem zbyt łatwo godzi się z losem i przeciwnicy to wykorzystują. Trzeba stworzyć wokół niego to, co ja stworzyłem przed laty wokół Ivana Lendla, który również był takim typem, jak Hubert. Zbudować w mentalność zwycięzcy. To da się wypracować, trzeba tylko wiedzieć jak. Zaznaczam, że nie chodzi o to, żeby on przestał być miły ludzi. Niech dalej taki jest, ale musi nauczyć się być twardzielem.

Po długiej przerwie do zawodowego grania planuje wrócić Jerzy Janowicz. Ma szanse?
Życzę mu jak najlepiej, bo to też wyjątkowy talent. To będzie jednak bardzo trudne - gdyby wsadzić go od początku do hali Bercy, albo na kort centralny Wimbledonu, to by tam szalał i byłby groźny dla każdego. Żeby jednak tam dotarł, będzie musiał najpierw wygrywać w znacznie mniej ciekawych miejscach, z tenisistami, o których często nigdy nie słyszał. A poziom graczy, nawet w trzeciej i czwartej setce rankingu ATP, jest dziś bardzo wysoki.

Wojciech Fibak o Idze Świątek: Ona będzie jedną z najlepszych sześciu zawodniczek na świecie. To talent na miarę Agnieszki Radwańskiej

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3