Zagłębie Sosnowiec spadło do II ligi. Prezydent Chęciński: Nie chowam głowy w piasek. Doprowadzimy do powrotu do pierwszej ligi

Tomasz Kuczyński
Tomasz Kuczyński
Prezes PZPN Cezary Kulesza i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
Prezes PZPN Cezary Kulesza i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Karina Trojok
Po porażce 0:1 ze Stalą Rzeszów Zagłębie straciło szansę na utrzymanie się w Fortuna 1. Lidze. Głos w tej sprawie zabrał prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Zapowiedział m.in. zmianę prezesa, którym jest teraz Arkadiusz Aleksander. Jaka przyszłość czeka klub?

Zagłębie zaliczyło 21. mecz z rzędu bez zwycięstwa. W tabeli Fortuna 1. Ligi zajmuje ostatnie miejsce i nie ma już nawet matematycznych szans na uniknięcie spadku. Po spotkaniu ze Stalą Rzeszów kibice Zagłębia skandowali: „Bójcie się chamy, do drugiej ligi spadamy”.

W środę 24 kwietnia 2024 roku prezydent Arkadiusz Chęciński poświęcił Zagłębiu obszerny wpis w mediach społecznościowych, w którym czytamy:

"Zagłębie Sosnowiec we wtorek spadło do II ligi.
Gdy zostałem prezydentem Sosnowca, nasz klub grał kolejny sezon w II lidze - wtedy pierwszy w grupie centralnej. W ciągu tych niemal 10 lat, przeżyliśmy niemały rollercoaster. Awans do I ligi, później gra w czołówce ligi, w końcu awans, a w międzyczasie także półfinał Pucharu Polski.
Rezerwy awansowały do IV ligi, mamy Centralną Ligę Juniorów, a akademia mocno się rozrosła. Zmieniła się też infrastruktura, bo dzisiaj już niewiele osób pamięta siedzenie z parasolami pod zadaszeniem Stadionu Ludowego, nowe boiska itp.
Dzisiaj trzeba też pamiętać o błędach, bo choć spadek to efekt wyników sportowych, to jednak jest także wynikiem decyzji, być może też braku przewidywania i kierowania się czasami sercem zamiast rozumem. Trenerzy, piłkarze, prezesi… Tych zmian było zbyt wiele.
Spadek jest bolesny i nie chowam głowy w piasek. Biorę za niego odpowiedzialność, razem z ludźmi, którzy w klubie pracują i tak jak ja kochają trójkolorowe barwy.
Smutek i kibicowska rozpacz, które dzisiaj nam towarzyszą, muszą dać bodziec do działania i zmian. Zmian w funkcjonowaniu, działania i myśleniu o klubie. Gdy miesiąc temu Wam pisałem, że ruszył długofalowy plan, nie były to słowa na wyrost. To się dzieje, choć nie w świetle jupiterów.
Niewykluczone, że Zagłębie zmieni właściciela - z miejskiego na prywatnego. Chcemy to zrobić. Zmieni się prezes - niezależnie od powodzenia przetargu na właściciela. Musi zmienić się podejście do wychowanków, ich gry i udziału w życiu pierwszej drużyny, jak i całego klubu. Musi zmienić się też marketing i wizerunek.
Tak jak 9 lat temu wierzę, że Zagłębie z II ligi szybko awansuje, ale to jest sport, który jest nieprzewidywalny. Chcę, aby zawodnicy, sztab trenerski, właściciele po prostu walczyli - o zmiany, o wyniki, o powrót tam, gdzie miejsce Zagłębie. Bo do cholery, nie jest ono w II lidze.
Z tego miejsca chcę Wam obiecać jedno. Choć zawiedliśmy wszyscy, to doprowadzimy do powrotu Zagłębia do I ligi. To cel nadrzędny" - napisał prezydent Sosnowca.

Zagłębie zmieni właściciela?

Przypomnijmy, że Miasto Sosnowiec ogłosiło przetarg na sprzedaż swoich akcji Zagłębia (do 90 procent). Wnioski można było składać do 5 kwietnia. Termin składania wniosków o wzięcie udziału w przetargu przesunięto jednak do 6 maja. W tym dniu ma też nastąpić otwarcie kopert.

Nie wiadomo, czy do przetargu przystąpi celebryta Rafał Collins, który wcześniej nabył 0,74 procent akcji Zagłębia i, w ramach umowy z miastem, przejął odpowiedzialność za pion sportowy. To za jego sprawą w klubie pojawił się m.in. białoruski trener Aleksandr Chackiewicz, którego zdążył już zastąpić Marek Saganowski. Collins był na trybunach podczas meczu Zagłębia w poprzedniej kolejce z Polonią w Warszawie.

Trener Marek Saganowski: Ten zespół i ten klub będzie zdecydowanie silniejszy

Po porażce z Stalą i utracie nawet matematycznych szans na utrzymanie trener Saganowski był pytany o pomysł na ostatnie ligowe kolejki w sezonie.

- Każdy z pozostałych meczów będziemy grali w najsilniejszym składzie. Oczywiście, ja przychodząc tutaj miałem za zadanie budować zespół na następny sezon - to już się dzieje. Ja też patrzę, oglądam, jak ci zawodnicy reagują na to, co się wydarzyło, kto chce tutaj zostać i wtedy będziemy oceniać - mówił „Sagan”.

Kontrakt Kamila Bilińskiego przedłużył się automatycznie na następny sezon. Jeszcze tylko umowy Joela Valenci i Huberta Matyni są ważne do czerwca 2025 roku. Co z pozostałymi, którym kończą się kontrakty?

- Będziemy rozmawiać z szefostwem na ten temat. Jestem umówiony na rozmowę z panem prezydentem. Na pewno musimy kilka rzeczy ustalić. Co do zawodników, którzy będą chcieli zostać, czy którzy zostaną, to już też kwestia czasu. Przychodząc tutaj, wiedziałem gdzie przychodzę, w jakim momencie był klub. Zadanie miałem proste - przygotować się do następnego sezonu i to się dzieje. Oczywiście, za każdym razem mega bolą mnie porażki, mega mnie boli to, że przegrywamy u siebie przy naszej publiczności, ale to jest lekcja, którą musimy przeżyć, musimy to wziąć na klatę i patrzeć do przodu. Ja jestem święcie przekonany, wiem, co robię i ten klub i ten zespół w przyszłym sezonie będzie zdecydowanie silniejszy - zapowiedział Saganowski.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24