reklama

Aleksandar Vuković po meczu z Koroną: To dowód na to, że nie można się poddawać i trzeba szarpać do końca

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Aleksandar Vuković<br>
Aleksandar Vuković fot. szymon starnawski / polska press
- Mecz był taki jakiego się spodziewaliśmy, czyli trudny i zacięty. Pierwszą połowę graliśmy tak jak sobie życzyliśmy - czekaliśmy na swoje szanse i przecinaliśmy dłuższe zagrania - powiedział po niedzielnym meczu z Koroną Kielce trener Legii Warszawa Aleksandar Vuković. Wojskowi wygrali 2:1 po bramce Waleriana Gwilii w doliczonym czasie gry.

W 25. minucie prowadzenie Legii dał Arvydas Novikovas, który wykończył efektowną akcję Pawła Stolarskiego. Po stracie bramki do głosu doszli jednak gospodarze. W końcówce pierwszej połowy efektownym strzałem wyrównał Michal Papadopulos. Kiedy wydawało się, że taki wynik utrzyma się do ostatniego gwizdka, w 94. minucie zwycięstwo dał Legii Walerian Gwilia.

Zobacz bramkę Gwilii na wagę trzech punktów:

- Strzeliliśmy gola i gdybyśmy utrzymali to do przerwy, zeszlibyśmy do szatni w zupełnie innych nastrojach. Początek drugiej połowy to nasz kryzys fizyczny. Mamy pecha nie tylko ze względu na częstotliwość meczów, ale też trudne warunki, w jakich dziś graliśmy. Ten mecz to jednak dowód na to, że nigdy nie można się poddawać. Trzeba szarpać do końca, dostaliśmy za to nagrodę w ostatniej akcji - skomentował po meczu Aleksandar Vuković.

- Chyba dobrze, że w ostatnim czasie nie czytam gazet. Nowy sezon to nowe rozdanie, nowa drużyna. Przegraliśmy pierwszy mecz i liczyłem na to, że w drugim uda nam się zwyciężyć. Ludzie mogą popełniać błędy, ale dla mnie najważniejsze jest, że dają z siebie wszystko. Zawsze powtarzam, że w Legii nigdy nie jest tak dobrze jak się wydaje i nigdy nie jest tak źle jak się wydaje. Teraz przesadza się w złą stronę. Staramy się coś zbudować i dojść do naszych celów. Nie jest to takie proste. Jestem pełen uznania dla chłopaków i ich podejścia. Niektórzy dają sobie wmawiać pewne rzeczy, które nie są prawdziwe. Pozostaje tylko radość ze zwycięstwa - dodał trener Legii.

- Myślę, że na samym początku meczu zagraliśmy zbyt bojaźliwie. Od 15-20 minuty zaczęło to wyglądać lepiej, po chwili jednak straciliśmy gola. Nie wiem, czy drużyna była do końca przekonana, że może dziś wygrać. Oczywiście to, że walczyliśmy oceniam na plus. Zniesmaczyły mnie jednak trzy sytuacje. Dwa faule na Marcinie Cebuli, jeden na rzut karny, kolejny na żółtą kartkę oraz przewinienie na Ivanie Jukiciu, za które rywal powinien zobaczyć czerwoną kartkę. To, że straciliśmy bramkę w ostatnich sekundach to nasza wina i nasze błędy. Tak bywa, musimy zacząć myśleć już tylko o następnym meczu - dodał szkoleniowiec Korony Gino Lettieri.

źródło: Legia.com

Trwa głosowanie...

Czy w sezonie 2019/20 Legia odzyska mistrzostwo Polski?

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3