Ekstraklasa. Dobra zmiana Zawady, lepsza seria Ojrzyńskiego. Wisła Płock wywozi z Krakowa komplet punktów

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
22.04.2019 krakow, mecz wisla krakow - wisla plock,nz alan uryga, marko kolar,fot. andrzej banas / polska press Andrzej Banas / Polska Press
Po dwóch bramkach Sławomira Peszki Wisła Płock przegrywała w Krakowie 0:2. Czerwona kartka Łukasza Burligi oraz wejście Oskara Zawady odwróciły rezultat. Goście zwyciężyli ostatecznie 3:2 i oddalili się od strefy spadkowej. Świetna seria Leszka Ojrzyńskiego trwa.

Igor Łasicki, Oskar Zawada oraz Grzegorz Kuświk swoimi bramkami bezpośrednio zadecydowali o zwycięstwie z Zagłębiem Sosnowiec. Przed tygodniem Wisła zwyciężyła na terenie ostatniego w tabeli rywala 3:1, co pozwoliło jej uciec ze strefy spadkowej. O dobrej formie zadecydowała zmiana trenera: w dwóch spotkaniach Leszek Ojrzyński zdobył komplet punktów. Po trzecią wygraną jechał do lidera grupy spadkowej - Wisły Kraków. Biała Gwiazda mając trzynaście oczek nad kreską już po rundzie zasadniczej ma utrzymanie w kieszeni.

Na tym kończyły się powody do optymizmu Macieja Stolarczyka. Kolejne kontuzje sprawiły, że przed meczem z Nafciarzami szkoleniowiec Białej Gwiazdy musiał głęboko sięgnąć do CLJ, by złożyć osiemnastkę. W wyjściowej jedenastce pojawił się m.in. debiutant Dawid Szot czy grający w juniorskich rozgrywkach Marcin Grabowski. Na ławce Daniel Morys, Aleksander Buksa czy Emmanuel Kumah. Podobnych problemów nie miał Ojrzyński, który dysponując prawie pełnym składem (za nadmiar kartek pauzuje Nico Varela), mógł pozwolić sobie na posadzenie na ławce dwóch z trzech strzelców goli z ubiegłej soboty.

Nie była to najlepsza decyzja. Zawada i Kuświk pierwszą połowę oglądali więc z boku, na murawie walczył Karol Angielski. Mimo wielu akcji Nafciarzy czy ich przewagi w posiadaniu piłki, 22-letni napastnik nie potrafił jednak oddać ani jednego celnego strzału. Choć duża część gry toczyła się pod polem karnym Mateusza Lisa, golkiper gospodarzy nie miał wielu powodów do interwencji. Jeśli już to po próbach Ricardinho czy Giorgi Merebashviliego. Angielski nawet nie próbował go zaskoczyć.

W rezultacie w przerwie został w szatni, a zastąpił go doświadczony Kuświk. Ojrzyński musiał zdecydować się na korekty, mimo lepszej boiskowej postawy, jego podopieczni przegrywali 1:2. Białej Gwieździe wystarczyły świetna forma Sławomira Peszki oraz de facto dwie sytuacje. Najpierw były reprezentant Polski popędził z indywidualnym kontratakiem. Uciekłszy wszystkim, w sytuacji sam na sam okazał się lepszy od Thomasa Daehne. Kilka minut później zdobył kolejną bramkę. Ponownie po kontrataku. Tym razem otrzymał jednak futbolówkę nieco dalej, bo w okolicach linii pola karnego.

Goście mogli odczuwać frustrację. To oni prowadzili grę, a po nieco ponad pół godzinie przegrywali 0:2. Stratę zmniejszył Mateusz Szwoch, który wykończył stworzony przez cały zespół atak. Popchnął tym drużynę do kolejnych ataków. Kluczowe okazało się jednak wejście Zawady. Gdy czerwoną kartkę za faul na Kuświku obejrzał Łukasz Burliga, Ojrzyński mógł pozwolić sobie na grę dwoma napastnikami.

Gol przeciwko Zagłębiu Sosnowiec był pierwszym trafieniem Zawady w 2019 roku. W poniedziałek potroił ten rezultat, w drugiej połowie dwukrotnie pokonując Lisa. Na boisku pojawił się w 58. minucie, niecały kwadrans później miał już dwa trafienia. Najpierw efektowną podcinką posłał piłkę tuż nad golkiperem rywali, potem głową wykorzystał dośrodkowanie Ricardinho.

Urodzony w 1996 roku zawodnik wciąż walczy o wyjazd na czerwcowe mistrzostwa Europy. I choć konkurencję ma sporą, bo w postaci Karola Świderskiego czy Adama Buksy, to kolejne dobre występy muszą działać na jego korzyść. Ostatniego z nich na pewno cieszy debiut w Lotto Ekstraklasie jego młodszego brata. Aleksander Buksa, bo o nim mowa, na chwilę przed końcem zastąpił Sławomira Peszkę.

Podobnie jak powracający po kontuzji Paweł Brożek nie zdołał jednak odmienić losów tego spotkania. Gospodarze prowadzili 2:0, ale ostatecznie przegrali z walczącym o trzymanie rywalem 2:3. Duży wpływ miała na to kartka Burligi, ale przede wszystkim jednak lepsza postawa gości. Na ten moment mają 33 punkty i nie mogą czuć się bezpiecznie.

Bezpiecznie na swoim stanowisku może czuć się natomiast Ojrzyński, który w trzech spotkaniach zdobył dziewięć punktów.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3