Nieoczekiwany przeskok młodzieży z Ogniwa Szczecin do Spójni Stargard [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Szymon Szmit Ogniwo Szczecin Facebook
Gdy PGE Spójnia Stargard zatrudniła na stanowisku trenera Marka Łukomskiego zmieniła się też sytuacja młodych koszykarzy Ogniwa Szczecin.

Ogniwo przed sezonem 2020/21 musiało przemeblować skład. Doszło wielu młodych graczy, a klub nawiązał też mocniejszą współpracę ze Spójnią. W ten sposób w drugoligowym Ogniwie zaczęli m.in. grać Szymon Szmit i Dominik Grudziński. Obaj należeli do najlepszych zawodników zespołu, choć Grudziński rozegrał mniej spotkań, bo jesienią czasowo opuścił drużynę. Niewiele było przesłanek, że obaj wrócą do ekstraklasowej Spójni, ale sytuacja zmieniła się z chwilą zatrudnienia Łukomskiego. Nowy szkoleniowiec – jednocześnie wiceprezes Ogniwa – w swoim debiucie dał pograć Szmitowi, a Grudziński był na rezerwie.

- Obaj zawodnicy dostają realną szansę na przebicie się do rotacji ekstraklasowego klubu ze swojego rodzinnego miasta. Bardzo mnie to cieszy, bo obaj są młodzi (Szymon 18 lat, Dominik 22) i zdeterminowani, żeby grać w koszykówkę na najwyższym poziomie. Obaj także wiedzą, że „ogrywanie się" w Ogniwie działa tylko na ich korzyść, bo dzięki wzorowej współpracy między klubami mogą „mieć ciastko i zjeść ciastko”. Dla wszystkich jest to sytuacja „win-win”. Młodzież Spójni zdobywa doświadczenie w niższej lidze, a Ogniwo w zamian dostaje wartościowych zawodników do rozgrywek – uważa Piotr Wilento, prezes Ogniwa.

Szmit ma za sobą już dwa występy w PLK, Grudziński 1. Pierwszy zdobył też pierwsze punkty. Ciekawa to była zresztą sytuacja, bo Szymon 9 stycznia grał w II lidze, a tydzień później debiutował w elicie. Poprzednicy Łukomskiego nie widzieli go w rotacji meczowej, choć trenował z zespołem Spójni.

- W moim odczuciu Szymon jest najlepszym juniorem w Zachodniopomorskiem od czasów Daniela Gołębiowskiego – uważa Wilento. - Na co dzień mieszka i trenuje w Stargardzie. W ramach umowy szkoleniowej Ogniwa ze Spójnią, mógł i może trenować i występować w II lidze. U nas dostanie więcej minut do ogrywania, choć na treningach pewnie będzie sporadycznie. Na upartego mógł nam pomóc w meczu z Gnieznem, a po spotkaniu wsiąść w pociąg i pojechać do Dąbrowy Górniczej na mecz Spójni. Ale chcieliśmy mu tego zaoszczędzić.

Łukomski, gdy był bezrobotny, to obserwował spotkania Ogniwa, więc znał obu graczy. Wiedział też, że Grudziński miał przerwę w grze.

- Opuścił nasz zespół na kilka tygodni, z powodu wyjazdu zarobkowego, o czym wcześniej informował. Z racji spraw związanych z pandemią jego nieobecność nieco się przedłużyła. Wrócił i trener Łukomski postanowił sprawdzić go w treningu Spójni – wyjaśnia Wilento.

I szybko związał się umową do końca sezonu, bo Ogniwo zgodziło się na transfer powrotny, ale jednocześnie w Szczecinie też będzie mógł grać na podstawie umowy szkoleniowej.

- W ostatniej chwili przed zamknięciem okienka transferowego, udało nam się zapewnić Dominikowi licencję okresową na występy zarówno w II lidze i PLK – mówi prezes Ogniwa.

Kolejka chętnych do gry w Spójni w Ogniwie jest większa, a najbliżej tego jest 19-letni Michał Huk. Rozgrywający coraz lepiej spisuje się w II lidze i jest pod obserwacją.

- Oli Korolczuk, Bartek Kucharczyk, Marcel Grudziński i Dawid Janeda to następni zawodnicy ze stargardzkiej stajni, którzy figurują w składzie Ogniwa – dodaje Piotr Wilento.

Wideo

Materiał oryginalny: Nieoczekiwany przeskok młodzieży z Ogniwa Szczecin do Spójni Stargard [ZDJĘCIA] - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie