Nowakowski: Zawsze obawiam się meczów z dużo słabszymi przeciwnikami

ms
Piotr Nowakowski woli być ostrożny.
Piotr Nowakowski woli być ostrożny. fot. sylwia dabrowa / polska press
W czwartek o godz. 20 polscy siatkarze rozegrają swój ostatni mecz w fazie grupowej mistrzostw Europy. Rywalem Biało-Czerwonych będzie Ukraina. - Zawsze obawiam się takich meczów z dużo słabszymi przeciwnikami. Te mecze wymagają sporej koncentracji, gdyż drużyna przeciwna nie ma nic do stracenia, może tylko pokazać się jak z najlepszej strony, ucierając nosa faworytowi - zaznaczył Piotr Nowakowski.

- Zawsze obawiam się takich meczów z dużo słabszymi przeciwnikami. Te mecze wymagają sporej koncentracji, gdyż drużyna przeciwna nie ma nic do stracenia, może tylko pokazać się jak z najlepszej strony, ucierając nosa faworytowi. Musimy ciągle udowadniać, że jesteśmy najlepsi, jednak czasem możemy być w troszeczkę słabszej dyspozycji, a przeciwnik będzie miał dzień konia. Wtedy mogą się dziać różne cuda. Pokazał to mecz Słowenii z Macedonią. Słowenia była zdecydowanym faworytem, a jednak w końcówce każdego seta to Macedonia potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nie oglądałem tego meczu, ale to pokazuje, że takie rzeczy się zdarzają - powiedział środkowy reprezentacji Polski, Piotr Nowakowski.

Na dwa ostatnie mecze fazy grupowej Polacy przenieśli się z Amsterdamu do Rotterdamu, gdzie czekali na nich polscy kibice. - W Rotterdamie zostaliśmy zaskoczeni na maksa. Myśleliśmy, że na meczu z Holandią będzie dużo kibiców w pomarańczowych strojach. Tymczasem zostali zmiażdżeni przez polskich kibiców. Gdy podjechaliśmy autokarem pod hale to było widać, że jest ich niesamowita ilość. Na hali również było to słychać - przyznał Nowakowski.

Środkowy przyznał, że bardzo docenia wsparcie polskich fanów, jednak podczas meczu stara się o tym nie myśleć, skupiając się na grze. - Podczas meczu nie myślimy o tym co dzieje się na trybunach,a skupiamy się na boisku. Wiadomo, że wychodząc na mecz liczy się to pierwsze uderzenie. Dodaje nam ono dużo siły i wiary w sukces. Dzięki kibicom widzimy, że nie robimy tego tylko dla siebie, ale również dla nich. To w życiu sportowca takie chwile są najpiękniejsze - dodał 31-latek.

W czwartek rywalem mistrzów świata będzie Ukraina (początek meczu o godz. 20, transmisje w Polsacie Sport i TVP Sport). By awansować z pierwszego miejsca Biało-Czerwoni potrzebują wygrać tylko dwa sety.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24