MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Reprezentant kraju pomoże laskarzom Pomorzanina Toruń

Sławomir Pawenta
Drużyna Pomorzanina Toruń (z prawej Michał Raciniewski) podejmie w niedzielę na własnym boisku zespół Startu Gniezno
Drużyna Pomorzanina Toruń (z prawej Michał Raciniewski) podejmie w niedzielę na własnym boisku zespół Startu Gniezno Sławomir Kowalski
Laskarze Pomorzanina Toruń wracają na ligowe boiska. Podopieczni Piotra Żółtowskiego w niedzielę, o godzinie 14, podejmą na stadionie przy Szosie Chełmińskiej Start 1954 Gniezno.

Nasz zespół do spotkania podejdzie w wzmocnionym składzie. Do drużyny dołączył Bartosz Żywiczka. Rozgrywający reprezentacji Polski ma za sobą cały sezon w Belgii. Ostatni mecz Żywiczka rozegrał 24 kwietnia i zaraz potem związał się umową z toruńskim klubem.

- Chciałbym szybko wkomponować się w drużynę, to inny styl grania i tydzień, dwa będą potrzebne na aklimatyzację. Cele? Jak co roku, chcemy powalczyć o strefę medalową - stwierdził Żywiczka.

Pomorzaninowi wsparcie bardzo się przyda, w ostatnim meczu w Poznaniu trener Piotr Żółtowski nie mógł skorzystać z pięciu podstawowych zawodników, a do stolicy województwa Wielkopolskiego wybrało się zaledwie 13 zdrowych hokeistów.

- Nadal nie jest za wesoło - twierdzi Piotr Żółtowski, szkoleniowiec Pomorzanina Toruń. - Treningi rozpoczął Arkadiusz Rutkowski. Niestety, z urazem boryka się także Mariusz Kowalski. Mój zawodnik wrócił do zajęć, ale nadal narzeka na ból mięśnia dwugłowego. Natomiast Rafał Kamiński miał ściągnięty gips, jednak lekarz zlecił mu założenie opatrunku na kolejne dwa tygodnie. Lepiej czuje się Artur Girtler, ale na podczas ćwiczeń widać, że boli go kontuzjowane kolano.

Ekipa z Wielkopolski aktualnie plasuje się na piątej pozycji w tabeli, z dorobkiem 20 punktów. Natomiast Pomorzanin jest wiceliderem rywalizacji, a wygrana przybliży ich do zajęcia drugiego miejsca na zakończenie fazy zasadniczej.

Toruńczyków w niedzielę czeka trudne zadanie. W osłabionym składzie będą musieli sprostać Startowi Gniezno, który wciąż jest w walce miejsce w turnieju finałowym.

- Dodatkowo należy powiedzieć, że spotkania z drużyną z Gniezna są dla nas bardzo trudne - dodaje Piotr Żółtowski. - Tym razem też tak będzie. Zespół będzie musiał stanąć na wysokości zadania, aby wywalczyć komplet punktów.

W pierwszym spotkaniu obu drużyn, które odbyło się 20 września ubiegłego roku nasi laskarze pokonali Start na jego boisku 2:1 (2:0).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24