"To była prawdziwa bomba biologiczna". Śmiertelne żniwa koronawirusa we Włoszech to wina... meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów?

JN/AIP
Karolina Misztal
Bergamo, Włochy. Pandemia koronawirusa zbiera we Włoszech wyjątkowo śmiertelne żniwo. Do niedzielnego (22 marca) poranka odnotowano w tym kraju ponad 53,5 tys. zachorowań, a niemal 5 tys. osób zmarło. Pod względem przypadków śmiertelnych Włochy wyprzedziły nawet Chiny, które były centrum światowej pandemii SARS-CoV-2. Fabiano Di Marco, lekarz ze szpitala w Bergamo, powiedział, że za tragedię, jaka spotkała Włochy, winę może ponosić... mecz piłkarski.

- 19 lutego 40 tysięcy mieszkańców Bergamo i okolic pojechało do Mediolanu na stadion San Siro na mecz Ligi Mistrzów Atalanta - Valencia. Jechali autobusami, samochodami, pociągami... To była prawdziwa bomba biologiczna - powiedział lekarz w rozmowie z "Corriede della Sera". Pulmonolog ze szpitala im. papieża Jana XXIII nie jest jedyną osobą, która wskazuje, że właśnie to starcie mogło być zapalnikiem dla rozprzestrzeniania się koronawirusa. Takie sugestie już wcześniej pojawiały się w wielu włoskich mediach. Są one tym bardziej prawdopodobne, że koronawirusem zakażonych jest także jedna trzecia przebadanych graczy i trenerów Valencii...

ZOBACZ TEŻ:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Roland Garros - czy Świątek uźwignie presję?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24