Australian Open. Hubert Hurkacz przestrzelił setkę i odpadł. Festiwal błędów Polaka w meczu z Mikaelem Ymerem

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
PATRICK HAMILTON/AFP/East News
Hubert Hurkacz świetnie zaczął, ale fatalnie skończył swój mecz w pierwszej rundzie Australian Open. W przegranym 6:3, 3:6, 6:3, 5:7, 3:6 pojedynku ze Szwedem Mikaelem Ymerem popełnił w sumie aż 100 niewymuszonych błędów!

I to by w zasadzie mogło wystarczyć za komentarz. Po raz kolejny okazało się, że Hubert Hurkacz ma podobny problem, z jakim zmagał się do niedawna Niemiec Alexander Zverev. Wielki talent, zwycięstwa nad zawodnikami ze światowej czołówki i sukcesy w turniejach niższej rangi nie przekładają się u niego na dobre wyniki w turniejach Wielkiego Szlema. To już piąty raz, gdy wrocławianin odpada w nim po porażce z niżej sklasyfikowanym rywalem.

2021 rok nasz najwyżej sklasyfikowany singlista rozpoczął od zwycięstwa w turnieju ATP w Delray Beach na Florydzie. Nieźle spisał się (w singlu i deblu) w poprzedzającym Australian Open ATP Great Ocean Road Open w Melbourne. Swoją przygodę z pierwszym w tym roku Wielkim Szlemem zakończył jednak już na pierwszej rundzie. Tyleż zaskakująco (był faworytem w tej parze), co zasłużenie.

- Dobrze zaczął rok. W Melbourne, w meczu ze Stefano Travaglią, wróciły jednak jego problemy z ubiegłego roku. Prowadził z przełamaniem w trzecim secie i przy swoim potencjale serwisowym nie udało mu się tego seta zamknąć. Po raz kolejny nie wyserwował sobie meczu – u tenisisty o parametrach Huberta to się nie powinno tak często zdarzać - ostrzegał przed Australian Open wieloletni trener Agnieszki Radwańskiej Tomasz Wiktorowski i jego słowa niestety się sprawdziły.

- To dla polskich kibiców bardzo przykra niespodzianka. Po losowaniu byłem o pierwszą rundę spokojny. Myślałem, że może Hubert straci seta, ale nie mieściło mi się w głowie, że tak to się skończy - skomentował porażkę młodszego kolegi po fachu Wojciech Fibak. - Dlaczego przegrał? Rozmawiałem o tym meczu z wieloma osobami, które znają i czują tenis. I wszyscy mówią to samo: Brakuje mu ognia. W ważnych momentach zbyt często bywa bierny, apatyczny i dlatego te mecze mu uciekają - dodał singlowy ćwierćfinalista i deblowy mistrz Australian Open.

Pochwalił również Ymera. - Zaimponował mi walecznością, wytrzymałością i szybkością poruszania się po korcie. Znakomicie operował bekhendem i to sprawiało, że wytrzymywał wymiany - podkreślał.

- No szkoda tego spotkania. Myślałem, że będę grał lepiej. Szkoda tych break-pointów, które miałem. (...) Dzisiaj zabrakło mi trochę precyzji. Zrobiłem za dużo błędów z takich piłek, z których zazwyczaj normalnie zagrywam w kort. - To nie był mój dzień, jeżeli chodzi o egzekwowanie akcji - podsumował swój występ Hurkacz, w rozmowie z obecnym w Melbourne wysłannikiem Polskiego Radia.

Wrocławian pozostaje jednak na kolejne dni w Melbourne, ponieważ zgłosił się do gry podwójnej. Jego partnerem będzie Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime. Hurkacz i jego trener Craig Boynton muszą się jednak poważnie zastanowić nad tym co zrobić, by podobne wpadki nie zdarzały się w przyszłości. Zverev w końcu się odblokował - to przynajmniej sugeruje jego ubiegłoroczny finał US Open i półfinał Australian Open. Może kiedyś uda się to również naszemu tenisiście...

Awans Igi Świątek w Australian Open. „Turniej wielkoszlemowy kreuje nowych mistrzów”

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie