Dream Team 3. LeBron, Curry i gwiazdy NBA zagrają na igrzyskach w Paryżu

Filip Bares
Filip Bares
epa11268768 Los Angeles Lakers forward LeBron James (R) looks to pass the ball while being guarded by Golden State Warriors forward Draymond Green (L) and Golden State Warriors guard Gary Payton II (C) during the third quarter of the NBA basketball game between the Golden State Warriors and Los Angeles Lakers in Los Angeles, California, USA, 09 April 2024. EPA/CAROLINE BREHMAN SHUTTERSTOCK OUT Dostawca: PAP/EPA.
epa11268768 Los Angeles Lakers forward LeBron James (R) looks to pass the ball while being guarded by Golden State Warriors forward Draymond Green (L) and Golden State Warriors guard Gary Payton II (C) during the third quarter of the NBA basketball game between the Golden State Warriors and Los Angeles Lakers in Los Angeles, California, USA, 09 April 2024. EPA/CAROLINE BREHMAN SHUTTERSTOCK OUT Dostawca: PAP/EPA. epa/pap
LeBron James (LA Lakers), Stephen Curry (Golden State Warriors), Kevin Durant (Phoenix Suns) i Joel Embiid (Philadelphia 76ers) utworzą wraz z innymi gwiazdorami koszykarskiej ligi NBA nowy amerykański "Dream Team" na igrzyska olimpijskie w Paryżu - informują media w USA.

Według ESPN i The Athletic dyrektor reprezentacji Grant Hill pozostawił jeszcze jedno wolne miejsce w składzie powołanym na lipcowy obóz treningowy i mecze pokazowe w Las Vegas.

W 11-osobowej reprezentacji znaleźli się także Anthony Davis (Los Angeles Lakers), Devin Booker (Phoenix Suns), Anthony Edwards (Minnesota Timberwolves), Jayson Tatum i Jrue Holiday (obaj Boston Celtics), Bam Adebayo (Miami Heat) oraz Tyrese Haliburton (Indiana Pacers).

Trener kadry narodowej Steve Kerr będzie w niej prowadził m.in. swojego podopiecznego z klubu, debiutującego w igrzyskach olimpijskich Curry'ego - czterokrotnego mistrza NBA i dwukrotnego MVP tych rozgrywek, a także byłego swojego gracza Duranta -jedynego, obok Carmelo Anthony'ego, trzykrotnego złotego medalistę olimpijskiego z reprezentacją USA (2012, 2016, 2020).

Dla Jamesa także będą to czwarte igrzyska, w dorobku ma brązowy medal z Aten (2004) oraz złote z Pekinu (2008) i Londynu (2012).

Z ubiegłorocznych mistrzostw świata reprezentacja USA wróciła bez medalu. Jedynymi zawodnikami z tamtej ekipy w obecnym składzie są Haliburton i Edwards.

Europa atakuje USA

Zakończony w niedzielę sezon zasadniczy ligi NBA pokazuje, że koszykarze urodzeni poza Stanami Zjednoczonymi w jeszcze większym stopniu zdominowali rozgrywki, jeśli chodzi o czołowe miejsca w indywidualnych statystykach, jak i tradycyjny wybór najlepszych graczy.

Wyniki głosowania na najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) sezonu regularnego nie zostały jeszcze ogłoszone, ale dość oczywiste jest, że zostanie nim Serb Nikola Jokic z Denver Nuggets. Tym samym przedłuży do sześciu lat rekordową serię, w których zawodnik urodzony poza granicami USA zdobywa to trofeum.

Jego najpoważniejszymi kontrkandydatami są Kanadyjczyk Shai Gilgeous-Alexander i Słoweniec Luca Doncic, więc tak czy inaczej ta tendencja na pewno zostanie utrzymana.

Jeśli chodzi o najważniejsze indywidualne statystyki, najlepszym strzelcem ze średnią 33,9 pkt został właśnie Doncic z Dallas Mavericks, przed Grekiem Giannisem Antetokounmpo z Milwaukee Bucks (30,4) i Gilgeousem-Alexandrem z Oklahoma City Thunder (30,1).

Najlepiej zbierający w lidze reprezentant Litwy Domantas Sabonis z Sacramento Kings (13,7) urodził się wprawdzie w amerykańskim Portland, gdzie grał jego słynny ojciec Arvydas, ale jest mocno związany z koszykarską tradycją bałtyckiego kraju. Sabonis junior wyprzedził w klasyfikacji zbiórek Francuza Rudy'ego Goberta z Minnesota Timberwolves, który ma szansę zostać po raz czwarty najlepszym defensywnych graczem ligi (poprzednio w 2018, 2019 i 2021 roku).

Z kolei 20-letni francuski środkowy Victor Wembanyama z San Antonio Spurs zwyciężył w klasyfikacji bloków (3,6) i jest zdecydowanym faworytem do tytułu debiutanta roku.

Tylko w zestawieniu asyst i przechwytów najlepsi okazali się Amerykanie - Tyrese Haliburton z Indiana Pacers (10,9) i De'Aaron Fox z Sacramento (2,0).

Pecha miał najlepszy gracz poprzedniego sezonu, urodzony w Kamerunie Joel Embiid z Philadelphia 76ers, obecnie obywatel amerykański, który był na dobrej drodze do zdobycia tytułu najlepszego strzelca i MVP, zanim kontuzje nie pokrzyżowały mu planów.

W minionym sezonie w najlepszej piątce rozgrywek znalazł się tylko jeden Amerykanin - Jason Tatum z Boston Celtics. W tym roku proporcja może być taka sama - żelaznymi faworytami są Jokic, Antetokounmpo (obaj zdobywali w przeszłości tytuły MVP), Doncic i Gilgeous-Alexander.

Ostatnim amerykańskim koszykarzem wyróżnionym tytułem MVP był James Harden w 2018 roku. Od tego czasu zagraniczni gracze zdobyli 456 z 503 możliwych pierwszych miejsc w głosowaniu. Nie należy się spodziewać, że teraz będzie inaczej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24