Rio 2016. Polska siatkówka musi uważać, bo może stracić swoją pozycję

Paweł Hochstim, Rio de Janeiro
Andrzej Szkocki
Jechali do Rio de Janeiro pewni siebie, a gdy przyszło co do czego, to nie potrafili nawiązać walki z Amerykanami. Polscy siatkarze po wywalczonym przed dwoma laty tytule mistrza świata przegrali kolejną imprezę. W ubiegłym roku Polacy przegrali Puchar Świata, Ligę Światową i Mistrzostwa Europy, a w tym znów Ligę Światową i igrzyska.

- Nie chcę na gorąco wyciągać wniosków, ale na pewno jakieś powinny być wyciągnięte - mówi Bartosz Kurek, najlepszy polski siatkarz w turnieju olimpijskim.

Trener Stephane Antiga postawił w tym roku wszystko na jedną kartę - odpuścił wynik w Lidze Światowej, bo siatkarze mieli ciężkie treningi nawet czasem w dniach meczowych. Wszystko podporządkowane było medalowi w Rio, ale cel nie został zrealizowany. Niestety, drużyna mistrzów świata już nie istnieje, a kluczowy moment igrzysk pokazał, że brak tak znakomitych graczy, jak Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, czy Michał Winiarski nadal jest widoczny. Ze względu na przepisy Antiga do Rio mógł wziąć tylko dwunastu graczy, przy czym korzystał tak naprawdę z dziesięciu - Bartosz Bednorz i Piotr Nowakowski pokazywali się na boisku incydentalnie.

Można dyskutować, czy selekcjoner dobrze dobrał dwunastkę, bo np. problemy z blokiem pokazały, jak cennym dla drużyny był Marcin Możdżonek, który został w Polsce. Z drużyn, które awansowały do ćwierćfinału tylko Kanadyjczycy mieli na swoim koncie mniej bloków od Polaków. Ale już koszmarem stała się zagrywka, którą Polacy kompletnie nie robią krzywdy swoim rywalom. - Nie wiem dlaczego, właściwie codziennie trenujemy ten element - mówi Antiga. Polacy na zagrywce popełniają wiele błędów, a do tego przynajmniej połowa nie umie groźnie zagrywać. Przy tak wyrównanym poziomie to może być decydujące. Martwić musi też fakt, że przez ostatnie dwa lata większość polskich siatkarzy obniżyła swój poziom gry.

W Rio gra w ataku opierała się właściwie wyłącznie na Kurku, bo w słabszej formie był Mateusz Mika, a walczący z wielką ambicją Michał Kubiak, ze względu na warunki fizyczne, wyżej pewnego poziomu nie jest w stanie podskoczyć. Przerażający jest brak dopływu świeżej krwi do reprezentacji, zwłaszcza na rozegraniu. Tu jednak winy Antigi nie ma, bo po prostu nie ma w Polsce rozgrywającego, który gwarantowałby światowy poziom. I - co gorsza - nie ma widoków na to, że w najbliższym czasie się to zmieni.

Siatkówka przeżywa trudne chwile i to nie tylko przez aferę korupcyjną, w której na proces czekają najważniejsi do niedawna ludzie w Polskim Związku Piłki Siatkowej. Ich następcy windują ceny biletów do absurdalnego poziomu, a reprezentacja nie osiąga sukcesów, co powoduje, że kibice zaczynają się odwracać od dyscypliny. A chętnych do przejęcia pozycji siatkówki w polskim sporcie - choćby w piłce ręcznej, która bez względu na wyniki dwóch ostatnich meczów wróci z Rio z sukcesem - nie brakuje.

Wideo

Materiał oryginalny: Rio 2016. Polska siatkówka musi uważać, bo może stracić swoją pozycję - Dziennik Łódzki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bencwau

trener w przerwach coś usiłował powiedzieć, potaktykować a zawodnicy natychmiast zaczynali się zagrzewać , przekrzykiwali , nie słuchali i g... wygrali.

Dodaj ogłoszenie