Gdzie biegać? Teren i rodzaj nawierzchni ma znaczenie

Jacek Czaplewski
Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka iStock
Biegać możesz niemal wszędzie. W gruncie rzeczy to jedynie od Twojej wyobraźni zależy, gdzie postawisz pierwszy i ostatni krok. My spróbujemy podpowiedzieć najpopularniejsze miejsca, które mają swoje zalety, ale też nierzadko wady. Gotowi? No to startujemy!

Najczęściej do wyboru mamy po prostu plener. Zamykamy drzwi za sobą i już tworzy się nam przestrzeń do biegania. Najpierw jedna ulica, potem druga, następnie pętla przy zajezdni, potem dookoła osiedla, na koniec powtórka i cztery kilometry to historia. Czy zawsze przyjemna? A, to zależy. Czasem wybierzemy niewłaściwą trasę. Będzie trzeba stać na czerwonym świetle albo przeciskać się slalomem między rowerzystami, a pieszymi z zakupami. Na dokładkę hałas czy nieprzyjemny i trujący zapach samochodowych spalin. Nawet najspokojniejszym mogą wówczas puścić nerwy…

Dlatego takich miejsc lepiej unikać. Jeżeli jesteśmy z dużego lub średniego miasta, to przynajmniej zaczekajmy, aż miną godziny szczytu (czyli do samego wieczora). Albo skierujmy kroki do parku, gdzie w zaciszu i pod osłoną drzew będziemy mogli trenować wraz z innymi biegaczami. Minusy? Też są. Choćby monotonność. Robienie piątego okrążenia wokół stawu czy dobrze znanych ławek jest w stanie zanudzić, nawet pomimo ulubionej muzyki w słuchawkach. I nie wszystkim zrekompensuje to widok pięknych kwiatów czy bawiących się kaczek.

Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka
Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka iStock

Jeżeli nie park, to gdzie? Cóż, dobrym miejscem na pewno jest bieżnia na stadionie miejskim. Czasami żużlowa, czasami z tartanu, czasami po prostu dobrze utwardzona; to zależy jak bardzo władze naszego miasta o tę kwestię zadbały. Na bieżni raczej nie spotkamy szczególnego tłoku. Wyjątkiem są chwile, gdy dzieci ze szkół mają akurat WF. No albo trwają zawody lekkoatletyczne, ale to rzadkość. Jakie plusy płyną z biegania wokół stadionowej murawy? Z całą pewnością łatwiej jest o wyliczenie dystansu czy bezpieczeństwo nóg. Ale znowu jak z parkiem – czeka nas nuda, czyli powtarzanie tej samej trasy po kilka razy. Więc się i nad tym wyborem zastanówmy.

Odpowiedź na nudę mają ludzie morza czy gór. Bieganie po plaży czy szlakach to coś wspaniałego - szczególnie o poranku i w momencie gdy słońce zachodzi. Polecamy wszystkim, bo widoki są warte utrwalenia w pamięci, na fotografii. Wady? Jedna, lecz poważna – to ukształtowanie terenu. Stawianie kroków na piasku jest trudne. A jeszcze trudniejsze kiedy górskie nachylenie sięga powyżej 20 procent. Stawy cierpią, serce pracuje na piekielnych obrotach…

Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka
Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka iStock

Ci, którzy mieszkają poza miastem lub na jego rogatkach również mają ciekawe alternatywy na monotonność. Chodzi o trasy zalesione, opuszczone, niczym specjalnym nieograniczone. Za każdym razem bieg staje się dzięki nim inny, warty zapamiętania. Tu wyskoczy sarna, tam przebiegnie lis… Do tego czyste powietrze i względny spokój. Czego chcieć więcej? Przede wszystkim lepszego gruntu pod nogami! Nie wszędzie bowiem spotkamy wydeptaną ścieżkę. Nierówny, wręcz niepewny teren to zmora tego typu miejsc. Musimy więc uważać. Ryzyko kontuzji jest naprawdę spore. Jeśli mamy obawy, jeśli chcemy biegać szybciej i co chwilę nie zerkać pod nogi, to lepiej sobie odpuśćmy. Szkoda zdrowia i energii.

A co zrobić, kiedy pogoda się załamie – zapytacie. Otóż na tę ewentualność też są sprawdzone pomysły. Godnym polecenia wydaje się być na przykład bieżnia elektryczna na siłowni. Wyspecjalizowana maszyna pozwoli nam biec w tempie, którego sobie życzymy. Dodatkowo policzy dystans, spalone kalorie, jak i puls. Będziemy mogli do niej podłączyć telefon z muzyką. Znajdzie się także miejsce na bidon z napojem. Zyskujemy więc wiele. A co tracimy? Na pewno pieniądze, bo obowiązuje bilet wstępu. No i musimy się liczyć, że powietrze będzie inne (w domyśle gorsze) niż w plenerze. Trudniej przyjdzie nam się dotlenić.

Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka
Gdzie biegać? Oto jest pytanie. Możliwości jest kilka iStock

Pod dachem, gdy jest mróz albo pada deszcz czy śnieg, możemy biegać na sali gimnastycznej. To jest też całkiem ciekawa opcja. Możliwe, że przyjdzie nam jednak za nią zapłacić, jak na siłowni. No i nie liczmy na szalone, długie dystanse. W tym akurat przypadku bardzo ogranicza nas jednak przestrzeń. W grę więc wchodzą sprinty czy tzw. interwały, czyli biegi od linii do linii w określonym czasie.

Park, stadion, plaża, szlak górski, bieżnia na siłowni, sala gimnastyczna – masz wiele opcji do biegania. Wybór tej konkretnej należy tylko do Ciebie!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.