Megasencacja na trawie w 's-Hertogenbosch. Piąta rakieta świata Jessica Pegula przegrała z 400. na liście WTA

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Piąta rakieta świata Amerykanka Jessica Pegula
Piąta rakieta świata Amerykanka Jessica Pegula @WTA/X
Do ogromnej sensacji doszło w drugiej rundzie turnieju WTA 250 w 's-Hertogenbosch – piąta rakieta świata Amerykanka Jessica przegrała z numerem 400 światowego rankingu Serbką Aleksandrą Krunić 6:7(3), 7:6(3), 4:6.

Jessica Pegula rozegrała swój drugi mecz w ciągu dwóch miesięcy. Wcześniej długo zmagała się ze złamanym żebrem.

– Przygotowania do Wimbledonu i igrzysk olimpijskich będą takie same. Wybierzmy więc bezpieczną drogę i potraktujmy to jak chwilowy przerywnik. To szalony rok z igrzyskami olimpijskimi. Jeśli chodzi o moją grę, wolę być gotowa na grę na trawie i pozostałych kortach twardych i doskonalić się przez resztę roku, niż próbować przejść na korty ziemne i nie czuć się najlepiej. Dlatego zrobiliśmy to w ten sposób. Trenowaliśmy tak, jakbym miała zagrać na Roland Garros, ale było za wcześnie. Teraz od kilku tygodni jestem zdrowa. Gdyby Roland Garros wystartował tydzień później, na pewno wzięłabym w nim udział

– stwierdziła 30-letnia tenisistka z Buffalo.

Pegula nie zagrała w tym roku w czterech „tysięcznikach”

Pegula opowiedziała także o absencji w tym roku w „tysięcznikach” w Dosze, Dubaju, Madrycie i Rzymie.

– Wiem, że w dłuższej perspektywie mogę grać na wysokim poziomie i nie muszę grać w tych meczach, aby czuć się czołową zawodniczką. Ale jednocześnie, kiedy widzisz, jak wszyskie przeciwniczki idą do przodu, zaczynasz się trochę denerwować. Wciąż się martwię, że w tym roku przegapiłam tak wiele „tysięczników”, a mam doskonałe wyniki w tych turniejach (dwa tytuły i jeden finał od 2022 roku – przy. red.)

– oznajmiła Pegula.

Ostatni raz Amerykanka przegrała z przeciwniczką znajdującą się poniżej 350. miejsca na liście WTA w styczniu 2019 roku – wówczas Pegula plasująca się na 104. miejscu w światowym rankingu poniosła porażkę z tenisistką z 411. miejsca.

Trzy zwycięstwa Krunić nad rywalkami z czołowej piątki

Najwyższa pozycja Aleksandry Krunić w rankingu WTA to 39. miejsce, które osiągnęła 6 lat temu.

Obecnie 31-letnia Serbka ma na swoim koncie 3 zwycięstwa nad rywalami z czołowej piątki. Przed pokonaniem Peguli ostatni raz Krunić pokonała piątą rakietę na świecie w 2018 roku.

400. rakieta światowego rankingu Serbka Aleksandra Krunić
400. rakieta światowego rankingu Serbka Aleksandra Krunić screenshot @WTA/X

– Jess bardzo trudno pokonać na trawie. Myślę, że dzisiaj wyciągnęła ze mnie absolutnie wszystko. Nie mogłam zrobić nic lepszego. Dzisiaj zagrałem na 100 procent. Myślę, że kluczową rolę odegrała moja zmienność i sposób, w jaki się poruszałam. Wiedziałam, że Jess będzie uderzała konsekwentnie i mocno, więc musiałam grać na najwyższym poziomie. Po operacji nie grałam już na tym poziomie, więc obawiałam się, czy utrzymam tenis w trzecim secie. Ale najwyraźniej wszystko się udało

– oceniła Krunić.

Talent jest dobry, ale jest dodatkiem do dyscypliny, a nie odwrotnie

400. rakieta WTA opowiedziła także o swojej karierze.

– Myślę, że brakowało mi dyscypliny, ponieważ od dziecka byłam utalentowana. Zawsze słyszałam: „Powinna tu być, powinna to robić”. Kiedy osiągałam sukces, nie byłem z tego powodu szczęśliwa – wydawało mi się, że tak właśnie powinno być i byam zobowiązany go osiągnąć. Ale kiedy przegrałam, była to kompletna katastrofa. Moja kariera falowała w górę i w dół, ponieważ nie miałam obok siebie odpowiednich ludzi, którzy mogliby mnie poprowadzić i powiedzieć: „Masz talent, ale musisz to zrobić”. Kiedy dorastasz i wiesz, że masz talent, myślisz, że możesz pracować mniej. Miałam więc wzloty i upadki. Na początku osiągałam dobre wyniki, a potem spałam przez sześć miesięcy. Tak trenowałam, taki był też mój brak dyscypliny. Myślę, że dzięki swojej dyscyplinie trafiłam do pierwszej 50-tki. A potem trochę odszełam od tego kursu. Ale nadal mam coś, co mogę dać tenisowi, jeśli moje ciało sobie z tym poradzi. Nie czuję się, jakbym miała 31 lat. Talent jest dobry, ale jest dodatkiem do dyscypliny. Ale myślałam odwrotnie. Gdybym zdała sobie z tego sprawę wcześniej, zmieniłbym wszystko

– podsumowała Krunić.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24