Słabszy początek i znakomite zakończenie. Fręch w ćwierćfinale turnieju w Nottingham

Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
Fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Magdalena Fręch awansowała do ćwierćfinału tenisowego turnieju WTA 250 odbywającego się na trawiastych kortach w Nottingham. W czwartkowym meczu drugiej rundy Polka po trzysetowej rywalizacji pokonała Niemkę Tatjanę Marię 3:6, 6:3, 6:1.

Obydwie tenisistki w przeszłości mierzyły się ze sobą dwukrotnie (bilans meczów 1:1), ostatni pojedynek miał jednak miejsce bardzo dawno temu, bo w 2018 roku. Trudno więc było na tej podstawie wyrokować, której zawodniczce należy przyznać więcej szans na zwycięstwo.

Nieudany początek meczu Fręch

Pierwszy set spotkania w Nottingham nie był najlepszy w wykonaniu Fręch. Polka spisywała się znacznie słabiej niż w meczu pierwszej rundy przeciwko Japonce Nao Hibino, popełniała dużą liczbę niewymuszonych błędów. Atutem nie był też serwis - każdy gem, w którym to łodzianka wprowadzała piłkę do gry, był niezwykle wyrównany i zacięty, a jeden (przy stanie 1:2) zakończył się przełamaniem, mającym kluczowe znaczenie dla wyniku pierwszej partii.

O niezadowalającej dyspozycji i słabszej od oczekiwań swojej postawie zdawała sobie sprawę także Magda, która pod koniec dziewiątego gema głośno skarciła siebie za to, że nie próbowała szukać wygrywającego zagrania, a jedynie przebijała piłkę na drugą stronę.

Ostatecznie pierwsza część meczu zakończyła się porażką 3:6, reprymenda przyniosła jednak skutek na początku drugiego seta. Łodzianka szybko objęła prowadzenie 3:0, a mogła i powinna zyskać przewagę nawet dwóch przełamań. W dalszej części rywalizacji przytrafił się jednak Polce słabszy moment, który skutkował utratą serwisu.

Odporność psychiczna Fręch i awans do ćwierćfinału

Na szczęście Fręch nie załamała się niekorzystnym obrotem spraw. W ósmym gemie ponownie przełamała Niemkę, nie zrażając się kolejnymi niewykorzystanymi break pointami. Za szóstym razem Polka dopięła swego, wyszła na prowadzenie 5:3, a kilka minut później kapitalnym minięciem znajdującej się przy siatce rywalki zamknęła tę część spotkania.

Pokrzepiona takim obrotem spraw Fręch świetnie rozpoczęła kolejną partię i utrzymywała dobrą dyspozycję aż do zakończenia pojedynku. Poirytowana kolejnymi niepowodzeniami Maria popełniała coraz więcej błędów, w efekcie zdołała wygrać tylko jednego gema i pożegnała się z turniejem.

Ćwierćfinałową przeciwniczką Polki będzie rozstawiona z numerem trzecim Brytyjka Katie Boulter. Mecz zostanie rozegrany w piątek.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24