Powtórka sprzed roku. Magdalena Fręch odpadła w ćwierćfinale turnieju WTA 250 w Nottingham

Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
Fot. Andrzej Szkocki/Polska Press
Na ćwierćfinale udział w singlowym tenisowym turnieju WTA 250 w Nottingham zakończyła Magdalena Fręch. W piątkowym meczu lepsza od Polki okazała się Brytyjka Katie Boulter, która wygrała 6:2, 6:4. Łodzianka tym samym powtórzyła wynik sprzed roku, kiedy to również znalazła się w najlepszej ósemce, a drogę do półfinału zagrodziła jej także tenisistka z Wielkiej Brytanii - wówczas Jodie Burrage.

Deszcz przeszkadzał tenisistkom

Obydwie tenisistki zmierzyły się ze sobą po raz ostatni w ubiegłym roku w Pekinie. Lepsza okazała się Brytyjka, nasza zawodniczka zdołała jednak urwać seta. Boulter była faworytką także piątkowego ćwierćfinału w Nottingham.

Niekorzystne warunki pogodowe sprawiły, że pojedynek rozpoczął się z dwugodzinnym opóźnieniem. Tenisistki wreszcie pojawiły się na placu gry, nie nacieszyły się jednak długo przyzwoitą pogodą. Po rozegraniu zaledwie sześciu gemów musiały bowiem opuścić kort, bo po raz kolejny pojawiły się opady deszczu. Do tego momentu Polka zdołała wygrać jedynie dwa gemy, była też bliska drugiej w secie utraty serwisu (w siódmym gemie było 30-40).

Po ponaddwugodzinnej przerwie Fręch i Boulter wróciły do gry. Będąca w korzystniejszej sytuacji Brytyjka szybko doprowadziła pierwszą partię do końca, najpierw zyskując kolejne przełamanie, a potem dobrym własnym gemem serwisowym kończąc rywalizację w secie (2:6).

Krótkotrwała dekoncentracja Boulter

Korzystne rozstrzygnięcie spowodowało, że do drugiej części spotkania Brytyjka przystąpiła chyba nieco mniej skoncentrowana. Tak bowiem chyba należy tłumaczyć fakt, że w pierwszych gemach przytrafiło jej się kilka prostych błędów (podwójny błąd serwisowy przy break poincie, zagranie w siatkę w prostej sytuacji, gdy Magda była w głębokiej defensywie). Efektem prowadzenie 2:0 Fręch i szansa na podwójne przełamanie na korzyść Polki.

Boulter szybko się jednak pozbierała, z kolei błędy zaczęła popełniać łodzianka, która wyrzucała piłkę za kort lub zagrywała w siatkę. Naszej tenisistce jedynie w nielicznych sytuacjach pomagał serwis (poprawa nastąpiła dopiero pod koniec gry), znacznie częściej jednak pierwsze podanie nie trafiało w wyznaczone pole, a poprawkę przeciwniczka natychmiast atakowała, zmuszając Polkę do desperackiej, często nieskutecznej obrony.

Ostatecznie mimo niezłego początku drugiego seta i szans na odrobienie strat w ósmym gemie, Fręch przegrała 4:6 i pożegnała się z singlową rywalizacją w Nottingham. W przyszłym tygodniu nasza tenisistka wystąpi w kolejnym turnieju rangi 250, tym razem w Birmingham.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24